m

piątek, 12 grudnia 2014

Bloody Rose.

Kolejny z dni kiedy przyszło mi iść krętymi ścieżkami ulic wspomnień,
Odbijającymi każdą myśl, kto żyw przechadzający się tędy to samo powie:
"Chłodny niekończący się korytarz w którym z wszystkich stron wiszą i zerkają lustra,
Widzą to, co szkliste oczy próbują ukryć pod ciemnymi szkłami przed promieniami jutra."

Można przejść niewzruszonym, powiedzieć to minie lub oddali się w rydwanie przyszłości,
Machnąć ręką, mieć skłonności do szukania tego upodobania w nowo powstałej pareidolii.
To tak jest wśród ludzi wierzących, że tego kwiatu jest pół światu i nie warto się zastanowić.
Zrywają tę słabnącą różę pogrzebując jej szansy blasku, zapominając, że kolce będą żądlić.



2014.